czwartek, 16 czerwca 2011

There's something else

Zdałam sobie sprawę, że jest jeszcze jeden powód, dla którego piszę tego bloga. Nie mam bliskiej przyjaciółki, a czasem potrzebuję poentuzjazmować się moim Mężczyzną. On nie lubi ciągle słuchać o sobie samych komplementów. Więc piszę o tym tutaj. Jest wyjątkowy. Kocha mnie. Właśnie robi mi audycję muzyczną. Puszcza mi przez Skype piosenki, aby było mi miło. To kochane. To On zabrał mnie pierwszy raz na łąkę. Teraz to moje ulubione miejsce. Uwielbiam tam z Nim chodzić. Nie tylko dlatego, że jesteśmy tam całkiem SAMI na łonie natury. Po prostu jestem tam szczęśliwa. Lubię leżeć na trawie. Lubię patrzeć w niebo. Lubię jak jest mi ciepło i lubię być przy Nim i robić z Nim rzeczy, które robią kochający się ludzie. To niewiarygodne, jak On potrafi mnie uszczęśliwić... Dla Niego słodkie jest nawet gdy mówię "mózg". Wymawiam go co prawda zabawnie: musk. Lubię gdy Go to bawi. Lubię, gdy bawi Go mój płacz i to, że wszystkim się przejmuję i jestem wrażliwa. Jestem z Nim najszczęśliwsza na świecie i wiem, że tak pozostanie.
Jutro wyjeżdżamy. Cieszę się, lubię siedzieć z Nim w autokarze... : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz