Mój Słodki się troszkę pogniewał, bo dzwoniłam zbyt dużo ze zmartwienia. Przeszła mi przez to ochota na sen. Tak bardzo mi smutno, bo nie wiem co zrobić. Przecież ja się tylko martwiłam. Ale myślę, że rano wszystko będzie już dobrze.
Dziś mój Ideał przekonał mnie o tym, jak bardzo mnie kocha. Pomaga mi pokonać niedowartościowanie. W ogóle strasznie mi pomaga. Uszczęśliwia. Te ferie są naprawdę cudowne. Nie mogę ich nawet opisać - takie są wspaniałe. Całe z moim Ukochanym. Ten Mężczyzna naprawdę wie, co robi. Wie, jak mnie kochać. Czuję się coraz bardziej kochana. Czuję się szczęśliwsza. Czuję się bardziej Jego.
czwartek, 23 lutego 2012
piątek, 17 lutego 2012
Pierwszy polski tytuł, jak chciałeś
Problemy przestały się liczyć. Wystarczyło pięć spokojnych dni tylko we dwoje. Pięć dni zapomnienia. Cztery spokojnie przespane noce. Wspólne zakupy, oglądanie filmów, śpiew, rozmowy, rysowanie. Tego właśnie było mi trzeba. To były ferie idealne, których nie mogłam sobie wyobrazić zanim nie nastały. Nawet ten jeden raz na basenie był cudowny. Przy Tobie czuję się bezpieczna nawet gdy w pociągu gaśnie światło (mimo że się bałam, wiedziałam, że jesteś obok i mogę na Ciebie liczyć). Podobno Ty wiesz o każdym moim wpisie jeszcze zanim go wpiszę. Więc pewnie teraz co chwilę tu wchodzisz, bo domyślasz się że przecież muszę opisać nasze cudowne miniwakacje. A jeśli nie, to w końcu i tak zajrzysz. Powinnam teraz siedzieć i uczyć się na jutrzejszą olimpiadę. Ale akurat na ten wpis nie żałuję ani krzty czasu. Jestem naprawdę szczęśliwa. Uspokoiłeś mnie na tyle, że nie wariuję jak głupia przed tą olimpiadą. Owszem, trochę się boję, ale wiem, ze nawet jeśli mi nie wyjdzie, to i tak będę najszczęśliwsza na świecie. I wiem, że jest ktoś, kto przez sen będzie trzymał za mnie jutro rano kciuki (tak, Kochanie, wyśpij się :) ).
Gdy patrzę na nasze zdjęcia zauważam, że zmieniamy się oboje i coraz bardziej do siebie pasujemy. Jako, że jestem w nastroju poetyckim, widzę tu kontekst literacki do utworu K. Groniec. Pozwolisz, że przytoczę refren:
Wymienieni bez reszty
Na każdym skrawku skóry odciśnięci
Odebraliśmy sobie wszystko
Wyraz twarzy
Dźwięk głosu
Gest
Kocham Cię. Żadne pięć dni w moim życiu nie były tak cudowne jak te. Naprawdę. To wszystko, co ostatnio przeżyliśmy (tak, pisząc wypowiedzenie wielokrotnie złożone nie myślę o niczym innym jak o wykresach) ma tylko jedną wadę: skończyło się, a ja teraz za tym bardzo tęsknię. Za Tobą obok. Za Tobą obok cały czas. Za Tobą obok cały czas uśmiechającym się. Kochanie, sprawiłeś, że jestem najszczęśliwszą kobietą na Ziemi. Wyjazdy z Tobą są najwspanialszymi chwilami mojego życia. Mieszkanie z Tobą jest najszczęśliwszym układem mieszkania w jakim mogłam się znaleźć. Spanie blisko Ciebie jest najspokojniejszym snem na świecie. Wszystko przy Tobie wychodzi mi lepiej. Dlatego też w połączeniu z moim sentymentalizmem, przedmioty związane z Tobą traktuję niejako jak relikwie, dlatego jeśli nie zapomnę, wezmę jutro ze sobą na olimpiadę Twoją kostkę gitarową na szczęście. Kocham Cię. Dziękuję za wszystkie, szczególnie tamto pięć dni. Ale za dzisiejszy dzień też. I wczorajszy. I za to, jak pomagasz mi przy tej olimpiadzie. Jesteś I D E A Ł E M.
piątek, 10 lutego 2012
Guess who's back!
Ostatnio nie pisałam, bo zawsze zapominałam lub byłam już zbyt zmęczona. Ale dziś minął kolejny cudowny dzień [ostatnio ciągle jest idealnie!]. Kocham robić zakupy z moim Mężczyzną, zarówno ciuchowe, jak i żywnościowe. A jeszcze fajniej robi się z Nim kolację. Nie mogę się doczekać soboty, wyjazdu. W końcu odpoczniemy we dwoje. W pełni zasługujemy na te kilka dni ferii. Co prawda wszystko się układa przeciwko mnie, bo w środku ferii mam olimpiadę, do której się trzeba pouczyć, zaraz po feriach mam konkurs prawie 200 km od domu, a tego samego dnia mam byc jakies 40 km od domu. I najchętniej byłabym tu i tu, ale nie z mojej winy na razie wychodzi na to ze nie mogę. A później mam poprawę z matmy. Nie czuję się na siłach, żeby dać radę z tym wszystkim. Nie mam wsparcia w mamie. Ale muszę jakoś dać radę. Dla Niego.
Ostatnie cudowne dni pomagają mi przeżyć. W naszej Miłości wszystko się tak idealnie układa. Poziomy naszych wspólnie wykonywanych czynności się wyrównują, ostatnio mieliśmy czas na wszystko, co lubimy razem robić. Kocham grać w Fifę z moim Chłopakiem. Kocham z Nim łazić po sklepach. Kocham przychodzić do jego domu bez uprzedzania dzień wcześniej. Kocham się z Nim wylegiwać na łóżku. Kocham Go przytulać. Kocham naszą namiętność. Kocham naszą przyjaźń. Kocham naszą szczerość. Kocham naszą swobodność. Kocham nasze wspólne dojrzewanie. Kocham gdy mamy wspólne zdanie. Kocham też gdy czasem mamy odmienne. Kocham Jego audycje muzyczne. Kocham to, że staję się kimś innym. Kocham to, że jedziemy na koncert Metalliki. Kocham Jego. Dziś wyjątkowo nie mam weny z powodu zmęczenia. A co do zmęczenia to kocham przy Nim zasypiać, kocham jak mnie głaszcze, kocham nawet jak każe mi wstać i go całować, kocham chodzić z Nim po mrozie, do sklepu, do różnych urzędów. Kocham każdą sekundę spędzoną z Nim. I te wakacje muszą być dosłownie idealne. Nie pozwolę, aby cokolwiek je zepsuło. Tak samo jak kwiecień i wrzesień, czyli miesiące naszych urodzin.To dla nas ważny rok.
Kocham Cię.
Ostatnie cudowne dni pomagają mi przeżyć. W naszej Miłości wszystko się tak idealnie układa. Poziomy naszych wspólnie wykonywanych czynności się wyrównują, ostatnio mieliśmy czas na wszystko, co lubimy razem robić. Kocham grać w Fifę z moim Chłopakiem. Kocham z Nim łazić po sklepach. Kocham przychodzić do jego domu bez uprzedzania dzień wcześniej. Kocham się z Nim wylegiwać na łóżku. Kocham Go przytulać. Kocham naszą namiętność. Kocham naszą przyjaźń. Kocham naszą szczerość. Kocham naszą swobodność. Kocham nasze wspólne dojrzewanie. Kocham gdy mamy wspólne zdanie. Kocham też gdy czasem mamy odmienne. Kocham Jego audycje muzyczne. Kocham to, że staję się kimś innym. Kocham to, że jedziemy na koncert Metalliki. Kocham Jego. Dziś wyjątkowo nie mam weny z powodu zmęczenia. A co do zmęczenia to kocham przy Nim zasypiać, kocham jak mnie głaszcze, kocham nawet jak każe mi wstać i go całować, kocham chodzić z Nim po mrozie, do sklepu, do różnych urzędów. Kocham każdą sekundę spędzoną z Nim. I te wakacje muszą być dosłownie idealne. Nie pozwolę, aby cokolwiek je zepsuło. Tak samo jak kwiecień i wrzesień, czyli miesiące naszych urodzin.To dla nas ważny rok.
Kocham Cię.
Kocham Twój uśmiech, Twoje oczy gdy na mnie patrzysz i nie patrzysz, nawet zamknięte. Kocham Twoje włosy, dzikorosnące loczki, kocham Twój nos - skoczniowaty. I brwi. I pieprzyki, ten pod lewym okiem także. I wszystkie inne. I kilka piegów latem. I Twoje blizny. twoją szyję, barki, ramiona, tułów, nogi, stopy, ręce, dłonie. Wszystko w Tobie kocham. Nawet jak jesteś nieogolony i kłujesz mnie podczas pocałunków :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)