piątek, 10 lutego 2012

Guess who's back!

Ostatnio nie pisałam, bo zawsze zapominałam lub byłam już zbyt zmęczona. Ale dziś minął kolejny cudowny dzień [ostatnio ciągle jest idealnie!]. Kocham robić zakupy z moim Mężczyzną, zarówno ciuchowe, jak i żywnościowe. A jeszcze fajniej robi się z Nim kolację. Nie mogę się doczekać soboty, wyjazdu. W końcu odpoczniemy we dwoje. W pełni zasługujemy na te kilka dni ferii. Co prawda wszystko się układa przeciwko mnie, bo w środku ferii mam olimpiadę, do której się trzeba pouczyć, zaraz po feriach mam konkurs prawie 200 km od domu, a tego samego dnia mam byc jakies 40 km od domu. I najchętniej byłabym tu i tu, ale nie z mojej winy na razie wychodzi na to ze nie mogę. A później mam poprawę z matmy. Nie czuję się na siłach, żeby dać radę z tym wszystkim. Nie mam wsparcia w mamie. Ale muszę jakoś dać radę. Dla Niego.

Ostatnie cudowne dni pomagają mi przeżyć. W naszej Miłości wszystko się tak idealnie układa. Poziomy naszych wspólnie wykonywanych czynności się wyrównują, ostatnio mieliśmy czas na wszystko, co lubimy razem robić. Kocham grać w Fifę z moim Chłopakiem. Kocham z Nim łazić po sklepach. Kocham przychodzić do jego domu bez uprzedzania dzień wcześniej. Kocham się z Nim wylegiwać na łóżku. Kocham  Go przytulać. Kocham naszą namiętność. Kocham naszą przyjaźń. Kocham naszą szczerość. Kocham naszą swobodność. Kocham nasze wspólne dojrzewanie. Kocham gdy mamy wspólne zdanie. Kocham też gdy czasem mamy odmienne. Kocham Jego audycje muzyczne. Kocham to, że staję się kimś innym. Kocham to, że jedziemy na koncert Metalliki. Kocham Jego. Dziś wyjątkowo nie mam weny z powodu zmęczenia. A co do zmęczenia to kocham przy Nim zasypiać, kocham jak mnie głaszcze, kocham nawet jak każe mi wstać i go całować, kocham chodzić z Nim po mrozie, do sklepu, do różnych urzędów. Kocham każdą sekundę spędzoną z Nim. I te wakacje muszą być dosłownie idealne. Nie pozwolę, aby cokolwiek je zepsuło. Tak samo jak kwiecień i wrzesień, czyli miesiące naszych urodzin.To dla nas ważny rok.

Kocham Cię.


Kocham Twój uśmiech, Twoje oczy gdy na mnie patrzysz i nie patrzysz, nawet zamknięte. Kocham Twoje włosy, dzikorosnące loczki, kocham Twój nos - skoczniowaty. I brwi. I pieprzyki, ten pod lewym okiem także. I wszystkie inne. I kilka piegów latem. I Twoje blizny. twoją szyję, barki, ramiona, tułów, nogi, stopy, ręce, dłonie. Wszystko w Tobie kocham. Nawet jak jesteś nieogolony i kłujesz mnie podczas pocałunków :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz