sobota, 27 sierpnia 2011

We're just two lost souls swimming in a fish bowl

Przez chwilę adres bloga zmieniłam na "bowzyciupieknesatylkochwile", gdy było nam źle. Ale to była własnie chwila.
Jednak stara nazwa jest lepsza. I lepiej oddaje moje życie z Nim.


Dziś przerósł samego siebie. Miałam okres. Pojechałam Go obudzić. Później rozbolał mnie brzuch. Mój Mężczyzna pojechał mi po nospę, a gdy wrócił, był tak mokry, jakby wyszedł właśnie z wody. Starał się dziś dla mnie jak nigdy. Opiekował się mną. Przynosił mi picie, robił tosty, dbał o mnie. Nawet wziął mnie na barana, gdy nie miałam siły iść. Głaskał mnie po głowie i przytulał. I potrafił się nawet powstrzymać.
Fakt, że trochę zrzędził, jak to On. Ale takiego Go właśnie kocham.
I nikt nie kocha mnie bardziej niż On. Przy Nim czuję się najbezpieczniej.
Mój Mężczyzna wie już, jak o mnie zadbać.
Może i jest teraz straszliwie zmęczony, ale wierzę, że jest też straszliwie szczęśliwy : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz