Tęsknię za Nim. Obiecałam, że wszystko sobie przemyślę... Że się wyspowiadam... Na razie zrobiłam jeden, a może dwa kroki naprzód. Ale to jeszcze nie wszystko.
A On? On jest moim Szczęściem. Jest wymarzony. I cieszę się, że jest szczęśliwy będąc teraz daleko ode mnie.
Chcę żyć według tego, czego mnie nauczył.
Kocham Cię.
////////////////////////////////////////////////
Radziłam sobie świetnie. Bez ani cienia smutku. Aż do czasu, gdy zobaczyłam go dostępnego na Fejsbuku. Oczywiście natłok myśli typu "dlaczego do mnie nie napisał?!"... i moje radzenie sobie się skończyło...
Muszę się ogarnąć. Znowu.
Okazało się, że był na chwilę i nie zdążył napisać. Ech.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz