Kochanie. Pragnę przypomnieć Ci, że ostatni post jaki przeczytałeś to Wednesday's gone. Po prawej stronie w "Wyrazach szczęścia" możesz łatwo przedostawać się między postami. Na dole są najstarsze. Więc teraz czas na "Winner takes it all". Lepiej czytać posty chronologicznie. Bo np. wolałabym żebyś przeczytał wczorajszy (głupiutki) przed dzisiejszym (dojrzalszym). Więc szybciutko, przeczytaj tamte i wracaj tu.
Mój Mężczyzna. Wiecie za co Go uwielbiam? Za to, że jest sobą. Zadziwia mnie ciągle tym, że jest sobą i w tym wszystkim jest wspaniały. Dziś znów Go zawiodłam. Ciągle popełniam głupie błędy i sprawiam Mu przykrość. Ale odkryłam właśnie tego dobrą stronę... Dzięki temu Go bardziej doceniam. Widzę swoje błędy i nie widzę ich u Niego. U Niego widzę anielską wręcz cierpliwość, czasem wybuchowość, ale zawsze jednak łagodność. On nie potrafi się na mnie naprawdę długo gniewać... Czasem, jak nie trafię w godzinę (np. późno w nocy) lub gdy ma zły dzień, to nie panuje nad tym i potrafi być wściekły, nie zauważając, że sprawia mi przykrość. Ale zawsze, gdy Mu minie, jest najkochańszy na świecie. Dziś na przykład, gdy wracaliśmy z dworca, powiedział coś, co sprawiło że uznałam, że jest wspaniały. Nie pamiętam co to było : (
Ale pamiętam tez inną rzecz, dzięki której znów uświadomiłam sobie, jakiego mam Cudownego Mężczyznę. On potrafi zauważyć rzeczy, których inni ludzie nie widzą! (jasne, przecież zauważył we mnie kogoś pięknego, wspaniałego i kochanego) Dziś zauważył, że nasz dworzec można wykorzystać w jakiś dobry sposób, np. zagospodarować wolne pomieszczenia restauracjami, lub czymkolwiek, co przynosiłoby jakiś pożytek, zamiast budować takie rzeczy lub stawiać budki z fastfoodami obok dworca. Ten Facet logicznie myśli. Za to Go uwielbiam. Cudowne jest też to, że mimo jakiegokolwiek powątpiewania, potrafi podejść ze mną do witryny sklepu z meblami i je oglądać, zatrzymywać się przy domkach szeregowych i rozmawiać o tym, gdzie moglibyśmy mieszkać... Jestem z Nim naprawdę szczęśliwa. I wiem, że kiedyś nadejdzie dzień, gdy mój Ukochany Chłopak uświadomi sobie, że czas coś zmienić w naszym życiu, a gdy zobaczy, że jest już na to gotowy, zapyta mnie zupełnie poważnie, czy zostanę Jego żoną. Moja odpowiedź jest oczywista już dziś. Ale wiem, że zapyta.
Kolejna rzecz, którą w Nim uwielbiam? To, że potrafi być stanowczy, gdy nagrzeszę. Kiedy Jemu zdarzało się kiedyś zrobić coś głupiego, wybaczałam Mu zawsze szybko i zwykle do tego nie wracałam. Ale On sam potrafił zrozumieć swoje błędy i nigdy żadnego nie powtórzył. Kiedy ja robię coś głupiego, to On nawet po wybaczeniu czasem mi to wypomina i jest troszkę zły. Mimo, że wcześniej zrozumiałam błędy. I myślę, że może jednak to dobrze. Bo bardziej to wtedy do mnie trafia. Jest mi źle dwa razy, a nie raz i dwa razy uświadamiam sobie jakie to było głupie, dlatego mam większą gwarancję, że nie zrobię tego znowu (a i tak czasem robię).
Chciałabym być kochana. Chciałabym dać Mu więcej, niż tylko skarpetki... Chciałabym, żeby tak jak ja miał co doceniać w swojej drugiej połówce. Chciałabym, żeby mógł na mnie polegać, nie wiem czy tak jak ja na Nim. Chciałabym, żeby mógł na mnie polegać bardziej. Chciałabym dawać Mu więcej szczęścia, niż smutku czy zawiedzenia. Chciałabym już w końcu przestać płakać (mimo że moje łzy na Niego działają tak, że przestaje się gniewać nawet za skarpetki, naśladuje mój płacz i mnie tym rozbawia i to jest kochane!). Czasem robię podczas płaczu słodkie minki, bo wiem że na Niego działają. Ale On tez wie, kiedy robię słodkie minki specjalnie, a kiedy naprawdę płaczę. (Wiesz, prawda? : D ) Chciałabym, aby mój Mężczyzna mógł się kiedyś pochwalić naszym dzieciom, że byłam kochaną dziewczyną... Ja uwielbiam chwalić Go wszystkim. Bo jest cudowny. Jest moim skarbem. Ale nie zakopałabym go w ziemi <3
W dodatku jest cudowny, przystojny, idealny... I ma ładne, nowe, brązowe spodnie. Nie mogę się doczekać, aż go w nich zobaczę. Co prawda jest jedna rzecz, której mi brakuje. Chciałabym, żeby czasem za mną tęsknił. Mówi, że nigdy za nikim nie tęsknił. Czyżby nie umiał tęsknić? Bo tęsknienie jest bolesne, ale kochane... Ja nawet teraz tęsknię, mimo że godzinę temu się widzieliśmy ( i prysnął mi na kark swoim perfumem). Bo czym jest tęsknota? Tęsknota jest myśleniem sobie "chciałabym Go teraz przytulić" lub "chciałabym dziś przy Nim zasnąć" albo chociażby "szkoda, że Go tu teraz nie ma". Tęsknota jest pragnieniem bycia przy kimś, kto jest teraz daleko. Może być silniejsza lub słabsza. Moja tęsknota nasila się z czasem. Im dłużej Go przy mnie nie ma, tym bardziej chciałabym, żeby był. Tęsknota sprawia, że jestem w stanie zrobić wiele, aby się przy Nim znaleźć. Tęsknota pozwala mi robić rzeczy, na które normalnie nie mam siły. I mimo że to raczej smutne uczucie, to jednak doceniam jego wartość. Tęsknota jest wartościowa, bo pozwala w spokoju pomyśleć o kochanej osobie i docenić jej wszystkie cechy, które przecież tak kochamy... To własnie tęskniąc, piszę zawsze tutaj posty. Tęskniąc, uświadamiam sobie jak bardzo Go kocham. Tęskniąc bardziej, cieszę się bardziej z nowego smsa czy kiedy dzwoni.
Dla Niego właśnie chciałabym już nigdy nie zapłakać. Dla Niego byłabym w stanie to zrobić, ale to cholernie trudne. Myślę, że trochę niemożliwe. Ale spróbuję. Na dobry początek: postaram się nie zapłakać jutro : )
Dla Niego byłabym wstanie objechać cały świat w poszukiwaniu kapelusza, który Mu pasuje. Jeśli tylko zechce, zrobię to.
Dla Niego byłabym wstanie złamać wszystkie moje życiowe zasady, nawet przekląć i przebić uszy.
Dla Niego byłabym w stanie zrobić wszystko (poza skoczeniem z okna na beton, dokonaniem aborcji i innymi żałosnymi rzeczami, o które On nigdy mnie nie poprosi, bo nie będzie tego chciał).
To wspaniały facet. I pewnie życzyłabym takiego wszystkim, gdyby nie fakt, że takich nie ma wielu. W sumie tylko jeden jest TAKI. Inni niektórzy też są w porządku, ale nie mogę Wam życzyć takiego jak mój, bo to znaczyłoby, że Go nie chcę : ) Mój jest tylko jeden. I nie zamierzam Go nikomu oddawać. Myślę, że mimo wszystko jest w dobrych rękach. Obiecuję Wam, które chciałybyście takiego idealnego Mężczyznę, że zadbam o Niego. Tak, jak On na to zasługuje (a zasługuje!). Możecie być spokojne. Ten Facet będzie szczęśliwy. Ze mną. Już ja tego dopilnuję. : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz