W życiu są takie chwile, gdy jesteśmy jak wędrujące światło, które zmienia swe położenie, czasem lekko przygasa, czasem niestety gaśnie całkowicie, po to by jednak znów zapłonąć blaskiem.
Tak bywa i w związku. Raz jest nam cudownie, raz się sprzeczamy... Jednak zawsze w końcu wszystko wraca do normy. I tak samo dzieje się chyba teraz. Czuję Jego Miłość bardzo. Chyba bardziej niż kiedykolwiek. Za kilka dni miną nasze dwa lata razem. Jednak ja czuję, jakbym była z Nim o wiele dłużej i jakby jeszcze bardzo dużo czasu było przed nami. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.
Chyba coraz bardziej ostatnio gubię się w sobie. Nie wiem kim jestem. Dokonuję coraz większej liczby wyborów, których staram się nie żałować. Próbuję dowiedzieć się kim naprawdę jestem, w co naprawdę wierzę, czego oczekuję od życia tutaj i czego oczekuję od życia po śmierci... Czego życie oczekuje ode mnie? Czego sama od siebie oczekuję? Czego On ode mnie oczekuje? I czego Bóg ode mnie oczekuje i Kim jest?
Zawsze byłam tą niezdecydowaną. Czas to zmienić. Życzę sobie powodzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz