wtorek, 24 lipca 2012

Minęły dwa miesiące, a ja wciąż przeszczęśliwa

Dziwię się, że w czerwcu nic nie napisałam - nie był przecież jakoś bardzo burzliwy. Za to lipiec jest sielanką. Nie idziemy w tym roku na pielgrzymkę, rocznicę naszego poznania się spędzimy z dala od siebie, co w sumie dość mocno mnie martwi, ponieważ jestem sentymentalistką. Mam jednak w sobie wystarczające pokłady Miłości by odczekać z tym kilka dni i spędzić je razem z Tobą gdy oboje wrócimy do domów. Ale musimy to uczcić. Nie wiem, jak. Ale wierzę, że nie zapomnisz (przecież właśnie Ci przypominam!). W ogóle pasmo rocznic spędzone osobno. I moje imieniny. Pierwszy raz odkąd się w ogóle znamy nie będziemy razem w te dni. To straszny cios! I jakaśtam próba dla nas - czy będziemy mogli równie szczęśliwie czuć się uczczając rocznicę po jej faktycznym terminie? W sumie to myślę, że tak. Przecież zdolniachy z nas. Na zapiekankę to jeszcze pójdziemy. Trzy razy byliśmy w tym samym miejscu tego samego dnia, tyle że innego roku. Tym razem możemy to zrobić w inny sposób. Pamiętaj, żeby nauczyć się na pamięć mojego numeru telefonu, aby w razie czego mieć ze mną zawsze kontakt. Odkąd obiecałeś mi, że wynagrodzisz rozłąkę, jestem bardzo szczęśliwa. Czuję, że się starasz. Wszystko ostatnio jest takie idealne. Nawet, jak się zezłoszczę, to nie brniesz w kłótnie, tylko potrafisz to łagodzić jak nigdy! A ja też nie chcę się kłócić, więc daję się łagodzić. Pomóż mi być dalej najszczęśliwszą kobietą na świecie. Mam nadzieję, że Ty jesteś najszczęśliwszym Mężczyzną. A z okazji rocznicy kilku dni przed naszym poznaniem się życzę nam wytrwałości, jeszcze więcej Miłości i ogólnie pojętego szczęścia! Kocham Cię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz