Ten dzień był taki fajny... Wszystko układało się jak należy. Głupio mi. Od kilku dni prosiłam Go, aby był lepszy, aby bardziej się starał, a dziś to ja i moje niepohamowane emocje wszystko zepsuły. Teraz rozumiem, jak ciężko musi być Mu żyć ze mną. Boję się, że jeśli się nie zmienię, to Go stracę i mam wrażenie, że to się nieuchronnie zbliża wielkimi krokami. Nie chcę na to pozwolić. Na nikim i niczym mi tak nie zależy. Nie rozumiem sama siebie. Nie rozumiem tego, że myślałam, że ostatnio ja nic nie robię źle. Ciągle wymagałam czegoś od Niego, a na koniec sama zniszczyłam. Ten dzień był wręcz nieskazitelny. I ja mam to do siebie, że na koniec wszystko psuję. Przepraszam, jeśli to czytasz. To zdarzenie pozwala mi jeszcze bardziej docenić Ciebie i to, że ze mną wytrzymujesz. Źle mi z tym, że mam te swoje "humory". Nie wiem, jak na to zaradzić. Nie chcę ich. Nie chcę być taka i nie chcę robić nic pod wpływem złych emocji. Przepraszam, że próbowałam na siłę zmienić w Tobie tą jedną rzecz. Przykro mi, że już Ci nie zależy, by ją zmienić, ale nie mogę chyba tego od Ciebie wymagać. Akceptuję Cię takiego jaki jesteś. I proszę, wybacz swojej głupiej dziewczynie. Obiecuję poprawę.
Kocham Cię.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz